w

Więcej kredytów dzięki Rodzinie na swoim

Pierwsze trzy miesiące 2011 roku okazały się świetnym zwiastunem na ten rok, jeśli chodzi o liczbę udzielonych kredytów mieszkaniowych. Związek Banków Polskich (ZBP) poinformował, że w I kwartale br. banki udzieliły o blisko 20 proc. kredytów hipotecznych (ok. 57,6 tys.) więcej niż w analogicznym okresie 2010 r. Ten wynik jest też lepszy niż osiągnięty w czwartym kwartale ub. r. Zarysowujący się wyraźnie trend wzrostowy to dobry prognostyk dla rozwoju rynku mieszkaniowego w tym roku. 

Do wzrostu liczby udzielonych pożyczek przyczyniła się głównie intensyfikacja przyznanych kredytów w ramach programu Rodzina na swoim, w którym do odsetek kredytowych dopłaca rząd. Prawdopodobnie wskutek zapowiedzi zmian w programie wiele osób zdecydowało się zaciągnąć tą pożyczkę. Na zwyżkę wpłynęła bowiem przede wszystkim większa liczba udzielonych kredytów z dopłatą, z których skorzystało prawie 13,2 tys. rodzin, czyli aż o ponad 60 proc. więcej niż przed rokiem.

Rosnące zainteresowanie kupujących mieszkaniami, które kwalifikują się do zaciągnięcia tej preferencyjnej pożyczki przekłada się na model oferty rynkowej. – Wprowadzane teraz, nowe projekty oferują możliwie największą liczbę lokali, na które można zaciągnąć kredyt w ramach programu RnS, bo klienci najczęściej o nie pytają. Jeśli tylko cena metra kwadratowego umożliwia zaciągnięcie pożyczki z dopłatą, w większości inwestycji mieszkania są tak projektowane, żeby ich metraż kwalifikował je do zaciągnięcia takiego kredytu. Mieszkań o większej powierzchni niż 75 mkw., jest wtedy w całej inwestycji zwykle tylko kilka i takie lokale oferują dodatkowe udogodnienia jak np. tarasy na dachu.  Podobnie jest też w przypadku naszej inwestycji – Nowa Wileńska, której budowę właśnie rozpoczęliśmy na warszawskiej Pradze przy ulicy Wileńskiej – mówi Michał Wilczewski, reprezentujący firmę Budrem.        
 
Single z dopłatami do kredytów

Przyznawanie kredytów z dopłatą w myśl obecnych przepisów nie będzie możliwe już długo. Projekt ustawy zakładający modyfikację programu Rodzina na swoim, sejmowa komisja infrastruktury skierowała właśnie do ponownego czytania. W myśl wprowadzonych zmian, z dopłat będą mogły skorzystać nie tylko rodziny, ale także single. Drugą dobrą wiadomością jest to, że komisja nie zgodziła się na wyłączenie z programu rynku wtórnego. Używane mieszkanie nadal będzie można sfinansować korzystając z tego preferencyjnego kredytu.   

Niestety komisja zaproponowała też obniżenie pułapu cen, którego nie można przekroczyć, żeby dostać dofinansowanie. Dopuszczalna cena metra kwadratowego nowych mieszkań i domów kupowanych w programie nie mogłaby przekroczyć średnich kosztów budowy dla danego województwa lub miasta wojewódzkiego. Dla rynku wtórnego ten koszt będzie niższy, bo ma być pomnożony przez współczynnik 0,8.

Ilość mieszkań, na które można uzyskać dopłatę drastycznie się wtedy zmniejszy. Na przykład w Warszawie obecny limit ceny wynoszący 9816,1 zł za metr kwadratowy, po wprowadzeniu poprawek spadnie dla nowych mieszkań do kwoty 7011,5 zł/mkw. W takiej cenie można znaleźć nowe mieszkania na stołecznym rynku, ale nie w centralnych dzielnicach, tylko na obrzeżach miasta.

Sytuacja wygląda znacznie gorzej jeśli chodzi o mieszkania używane, które po nowelizacji będą mogły kosztować w Warszawie ok. 5609,2 zł za mkw. A taki zakup nie będzie już łatwy do realizacji nawet szukając lokum w peryferyjnych dzielnicach.

Po zmianie przepisów sfinansowanie zakupu używanego mieszkania kredytem z dopłatą będzie raczej niemożliwe np. w Krakowie i Szczecinie. W pierwszym przypadku cena mkw. nie mogłaby przekroczyć 3784,4 zł za m kw., a w drugim 2826,8 zł za metr. Osoby chcące zaciągnąć kredyt w ramach programu będą musiały poszukać mieszkania na rynku pierwotnym. 
Więcej informacji na: www.nowawilenska.pl

Napisane przez PrestigePR

Spotkanie autorskie z cyklu Dagny open mike

Smak wakacyjnej przygody!