w

Jak przebiega zmiana nazwiska i kiedy można się o nią ubiegać?

Według słownika „nazwisk współcześnie w Polsce używanych” pod red. prof. Kazimierza Rymuta, Polacy legitymują się blisko 400 tysiącami różnych nazwisk. Każde ma swoją historię dającą pojęcie o przodkach: ich życiu czy najzwyklejszych upodobaniach.

– Nazwisko Kowal pochodzi rzecz jasna od zawodu kowala, podobnie jest z Moczygębą, który niekoniecznie musiał topić swoje smutki jedynie w alkoholu – mówi profesor.

Mieszkanie na warszawskim Żoliborzu oznaczone jest nazwiskiem Kowalski. Tyle tylko, że nikt taki tutaj nie mieszka. To pan Fiut znudzony ciągłymi dowcipami młodych ludzi ukrywa się przed kolejnym nocnym atakiem podpitych chuliganów. Wystarczy już, że zmienił numer telefonu, który tym razem od razu zastrzegł. Mieszkania nie chce zmieniać nie tylko ze względów finansowych, ale co ważniejsze z przyzwyczajenia do okolicy.

– Odbierałem w tygodniu dziesiątki telefonów. Co chwila ktoś krzyczał ty fiucie lub pytał czy jest pani cipowa. Pytali też, czy ja naprawdę jestem fiutem. Miałem dosyć.

Najgorsze były weekendy – to czas domowych imprez. Oliwy do ognia dolała sytuacja, która wydarzyła się kilka lat temu.

– Zmuszony wyciszeniem telefonu nie odebrałem telefonu od matki, która nad ranem dostała wysokiego ciśnienia. Cudem przeżyła.

Zaraz potem zmienił tabliczkę z nazwiskiem na drzwiach i domofonie. Na tym poprzestał.

– Okoliczna młodzież wyrosła, a dorastająca nie ma pojęcia o moim istnieniu. Przeszłość? Z akceptacją bywało ciężko. Śmiali się wszyscy. Pamiętam kolonię, na której pani czytała listę obecności. Wróciłem kilka dni później, bo nie mogłem znieść drwin i poniżania mnie ze strony rówieśników. Dzięki ojcu zrozumiałem, że nie ma się czego wstydzić, ale jedno jest pewne: życie z takim nazwiskiem do łatwych nie należy. W pracy źle nie było. Żona? Pokochała mnie za to kim jestem. Zmiana nazwiska? Nie wiem jak by musiało być źle, żeby teraz działać wbrew przodkom.

Kilka ulic dalej mieszka pani Sokołowska. Tylko najbliższe otoczenie wie, że osoba o tym nazwisku narodziła się trzy lata temu, na krótko przed zmianą adresu. Zmieniła przy tym pracę. Odżyła, bo nazwisko przez wiele lat utrudniało jej kontakty z ludźmi. Wybawieniem byłoby małżeństwo, ale pech chciał, że nikogo dobrego dla siebie nie znalazła. Podjęła zatem decyzję o zmianie nazwiska.

– Wejdź do Cipy, mówili koledzy z pracy. Na korytarzach szeptano, że nigdy z takim nazwiskiem nie awansuję, nie było też mowy o kontaktach z klientami. Po kilkunastu latach postanowiłam zacząć wszystko do nowa. Zmieniłam miejscowość zamieszkania i nazwisko. Mam święty spokój. Dostałam świetną pracę. Rozpoczęłam nowe życie. Dla mnie to nowa twarz..

Inaczej do sprawy podchodzi pan Kutas. Twierdzi, że nazwiska nigdy nie zmieni. Nigdy też się go nie wstydził, nie mówiąc już o ukrywaniu. Do tego chwali sobie je za to, że jest zapamiętywane, tak jak on.

– Nazwisko nie jest ważne, liczy się to jakim się jest człowiekiem. Może miałem szczęście do otoczenia. Proszę zerknąć do książki telefonicznej. Jest więcej takich osób jak ja i nie zmieniają nazwisk. Wszystko jest bowiem w naszych rękach. A żarty? Najgorzej było w dzieciństwie. Docinki rówieśników bolały, ale z czasem wszystko wróciło do normy.

Nazwisko zmienić może każdy, ale urzędowa procedura choć nieskomplikowana nie jest zwykłą formalnością. Przy zmianie nazwiska trzeba udowodnić swoje racje.

– Aby zmienić nazwisko należy skierować do Starosty odpowiedniego dla swojego miejsca zamieszkania podanie z prośbą, argumentując ją rzecz jasna ważnymi względami. A o tych mówi ustawa. Tym samym powód może dotyczyć nazwiska ośmieszającego albo licującego z godnością człowieka. Starosta ma na rozstrzygnięcie takiego podania miesiąc, choć często wystarczy na to tydzień lub nawet jeden dzień. Czy każdy dostaje zgodę? Tak, ale pod warunkiem dobrej argumentacji i nie figurowania w Krajowym Rejestrze Karnym. Opłaty? – Skarbowa 30 zł, 5 zł podanie i 50 gr. za każdy dołączony do niej dokument. Tym samym nazwisko zmienia się za niecałe 40 zł. Zazwyczaj ludzie nazwisko zmieniając jego brzmienie lub końcówkę. I tak z pani Cipy robi się pani Cipaka lub Cipiak – wyjaśnia dyr. Warszawskiego USC, Monika Kostrzewa

O wiele trudniej zostać Piłsudskim. W tym podobnych przypadkach trzeba udowodnić swoje pochodzenie. Niektórzy o nazwiska znanych zabiegać nie muszą. Co więcej, ich rodzice zadbali nawet o to, by jeszcze bardziej upodobnić swe pociechy do znanych wszystkim z historii ludzi.

Kiedy Henrykowi Sienkiewiczowi urodził się syn, nie było problemu z ustaleniem dla niego imienia. Od trzech kolejnych pokoleń Sienkiewiczowie z Poznania swoim męskim potomkom nadają imię Henryk.

– Trochę dla tradycji, trochę po złości – śmieje się Henryk Sienkiewicz. – Niech syn się trochę pomęczy. W życiu łatwo nie jest. Mam nadzieję, że poda pałeczkę dalej – dodaje z uśmiechem.

Na nazwisku znanych ludzi można zarobić. Przekonał się o tym kolega Sienkiewicza, który założył się ze swoim kuzynem, że da mu Trylogię z własnoręcznym podpisem Henryka. Sienkiewicz podpisał, pokazał dowód i już kilka minut później rozkoszował się wygranym przez kolegę alkoholem. Innym razem to zbieg okoliczności wywołał mieszankę dla przeciętnego milicjanta przedzawałową. Oto Henryk Sienkiewicz, Tadeusz Kościuszko i Jarek Dąbrowski – koledzy z jednej szkoły – zatrzymani przez patrol długo nie mogli dojść z nim do porozumienia. W tym przypadku pomogły szkolne legitymacje. Ale co zrobić, kiedy sprawa wymaga telefonicznego kontaktu?

– Zazwyczaj nalegam na spotkanie, przynajmniej to pierwsze, zdarzało się i tak, że wściekły jechałem potwierdzić swoją tożsamość, bo albo uznawano mnie za wariata, albo kończono rozmowę. Sienkiewiczowy telefon milczy jak zaklęty. Henryk jest policjantem i wystarczy mu, że kojarzy go cały przestępczy światek. Miał dosyć nocnych telefonów z prośbą o autograf. Niejednokrotnie ktoś namawiał na napisanie kolejnych tomów, inni próbowali przeforsować poprawki. Nie brakowało i takich, którzy w stanie wskazującym grozili sankcjami za podszywanie się pod autora. Dziś żadna telefoniczna informacja nie poda jego numeru.

Władysław Jagiełło swojego numeru nie zastrzegł, zarzeka się przy tym, że nigdy tego nie zrobi, bo po pierwsze prowadzi własną działalność gospodarczą, a po drugie nawet w podeszłym wieku i po tylu latach nadal bawią go żarty małolatów.

– Pytają o króla, proponują swoją pomoc w pracy w zamku, albo o to, czy dostarczyć mi dwa nagie miecze.

Czasami życiowe wybory upodabniają do znanych postaci, również tych książkowych.

W północnej Polsce mieszkają Frankensteinowie. Ojciec Krzysztofa jest doktorem – chirurgiem, on sam doktorat uzyskał na wydziale Ochrony Środowiska. Na długo przed podjęciem nauki przeczytał książkę podarowaną mu przez ojca, ten zresztą dostał ją od swojego taty. Lekturą obowiązkową dla kolejnych pokoleń jest ponura historia Frankensteina.

– To już taki rytuał. I ja swojemu dziecku ją podaruję. To takie wprowadzenie do ewentualnej reakcji otoczenia – śmieje się doktor.

W pięciotysięcznym miasteczku nikt nie widzi w tym jednak niczego niezwyczajnego. Za wyjątkiem pacjentów trafiających po wypadku samochodowym do szpitala doktora Frankensteina. Do dzisiaj śmiechu co niemiara przysparzają zespołowi medycznemu miny pacjentów wychodzących spod noża doktora. Niektórzy próbowali odpowiadać przedstawiającemu się Frankensteinowi, że są Panią Walewską, zdarzyło się też komuś być Elizą Orzeszkową.

– Pacjenci myślą, że szok powypadkowy ich jeszcze nie opuścił, albo że trafili do psychicznie chorego lekarza. Dopiero rozmowa z tatą utwierdza pacjentów w przekonaniu, że z ich głową wszystko w porządku a eksperymenty medyczne nigdy temu poważnemu człowiekowi nie przyszłyby do głowy – opowiada Krzysztof.

Na samym Sławnie życie się nie kończy. To dlatego w innych rejonach kraju Krzysztof unika normalnych sytuacji.

– Staram się w banku nie podawać nazwiska. Niejednokrotnie kasjerzy parskali śmiechem. Przepraszali po otrzymaniu dowodu. Podobnie było z zaproszeniami na mój ślub. Daleka rodzina mojej żony była przekonana, że to jeden wielki żart. Nie obyło się bez dodatkowego obdzwonienia przyszłych gości. Do tego dochodzi masa innych ludzkich reakcji. Trudno z takim nazwiskiem zachować anonimowość, ale z drugiej strony jest się zapamiętywanym.

Jeszcze inni zaistnieli z chwilą wejścia do showbiznesu osób dotąd nieznanych. Dzisiaj śmiało mogą powiedzieć, że byli pierwsi…

Andrzej Wajda odkąd pamięta pracował w hotelu. Znanego reżysera nigdy nie poznał. Żałuje, bo bardzo chciałby zaistnieć w branży filmowej. Wszystkie listy, które przychodzą nie tylko z Polski zanosi do Centrum Sztuki Japońskiej, w którego budowie pomagał reżyser.

– Kwiaty zatrzymuje dla siebie, i tak zwiędną – mówi. – Pamiętam, że ludzie w Polsce długo nie mogli zrozumieć jak Andrzej Wajda może dorabiać pracując w krakowskim hotelu. Za granicą miałem same ulgi. Już na granicach witano mnie z honorami. W bułgarskim hotelu zaproponowano mi apartament i limuzynę. Czasami zdarzało mi się skorzystać, ale tylko wtedy, kiedy moi rozmówcy nie wierzyli w moje argumenty. Jestem uczciwym człowiekiem. A naprawdę w czasach, kiedy twarz reżysera nie była taka powszechna, można było wiele zyskać. Ale po co? – pyta retorycznie pan Andrzej.

Jerzy Hoffman, łodzianin, przyznaje się tylko do jednego razu, w którym postanowił wykorzystać nie swój dorobek. – Zawsze zaprzeczam domysłom moich rozmówców, raz jednak jedyny skorzystałem z tego życiowego podobieństwa. Chodzi mi o długo oczekiwaną premierę “Ogniem i Mieczem”. Nie każdy bowiem mógł siedzieć w pierwszym rzędzie i to bez ani jednego biletu na kilka minut przed rozpoczęciem seansu. A tych załatwiłem aż trzy. Jak?

– Po prostu: nie zdążyliśmy do kasy na czas i chciano nas odprawić z kwitkiem. Zapytałem wtenczas, czy nie znajdzie się miejsce dla Jerzego Hoffmana i jego rodziny. Pani nie bardzo chciała w ten zbieg okoliczności uwierzyć, ale dowód osobisty skutecznie rozwiał jej wątpliwości. Przeszło. Znaleźliśmy się w pierwszym rzędzie

Michał Wiśniewski zaistniał w wieku 54 lat. Prowadzone dotąd przez niego spokojne życie ubarwiają od kilku lat dowcipy obcych osób. Nie ukrywa, że prawdziwy Michał nigdy do gustu mu nie przypadł.

– Mam przez niego masę problemów. Do tego te czerwone włosy i kolczyki. To szaleniec. Jak powie coś głupiego to ludzie wydzwaniają do mnie z pretensjami. Telefonicznie trudno mi cokolwiek załatwić, bo wszyscy sikają ze śmiechu. A ja jestem poważnym człowiekiem.

Na popularność nie narzeka Monika Olejnik. Mieszkanka Warszawy bardzo często odbiera telefony do znanej Moniki.

– Nie wykorzystywałam tej popularności do złych rzeczy. Czasami po prostu nie protestowałam. Tym samym szybciej założono mi kablówkę, albo wezwany telefonicznie taksówkarz liczył mi mniej za przejazd. Także ludzie z którymi współpracowałam liczyli na to, że jestem prawdziwą Moniką. Osobiste spotkania były rozczarowaniem, ale jednocześnie budowały pozytywne relacje.

Sytuacja zmieniła się zaraz po tym jak Monika Olejnik trafiła do telewizji. Stała się rozpoznawalna na ulicy.

– Odtąd nikt mnie już nie myli. Telefony jednak dzwonią do dzisiaj. Raz nawet na moją skrzynkę nagrał się znany polityk

Kasia Figura wspomina, że oprócz nieodzownych w tym podobnych sytuacjach telefonów od fanów i kontrahentów, pojawiła się polityczna propozycja. Oto jedna z partii zaproponowała jej pierwsze miejsce na swej wyborczej liście. Odmówiła.

Są i tacy, których nazwiska nie są wulgaryzmami, ani też nie są zbieżne ze znanymi postaciami, mimo tego budzą w najlepszym razie zwątpienie.

Pani Aab, mieszkanka niewielkiej miejscowości, pomaga rodzinie w prowadzeniu gospodarstwa. To dlatego jej kontakty z obcym otoczeniem należą do rzadkości, dzięki temu nigdy nie spotkała się z niezrozumieniem wywołanym rzadko spotykanym nazwiskiem.

– Nie znam dokładnego pochodzenia naszego nazwiska. Nigdy się nawet tym nie interesowałam, podobnie jak zapracowani rodzice.

Pani Ky wspomina o problemach na poczcie.

– Za każdym razem ktoś myśli, że nie dokończyłam swojego nazwiska. Podobnie jest z przychodzącą pocztą lub paczkami. A jak przedstawiam się przez telefon, to myślą, że albo się jąkam albo z nieznanych nikomu przyczyn podaje tylko pierwszą literkę nazwiska.

Na koniec mamy bardzo dobrą wiadomość. Dość okłamywania naszych dzieci! Święty Mikołaj nie jest mitem! Do tego jest z krwi i kości Polakiem! Święty żyje i ma się dobrze. Co prawda nie ma setek lat i reniferów, a jego współpracownikami nie są elfy – niemniej jednak zgodnie z dowodem osobistym jest Świętym Mikołajem, prawdopodobnie jedynym na całym świecie! Po prezenty wpadał okazjonalnie do miejscowego sklepu i nigdy nie kupował ich więcej niż potrzeba. Mikołaj sknerą?

– Nie. W Zabrzu mało kogo stać na dostatnie życie. To dlatego pan Mikołaj kilka lat temu wyjechał do Niemiec – tłumaczy Mikołaja pamiętający go sąsiad.

 

Prawo

Na czym polega zmiana imienia i nazwiska i kiedy można się o nią ubiegać?

• zmiana imienia oznacza zmianę na inne imię lub zmianę pisowni imienia;

• zmiana nazwiska oznacza zmianę na inne nazwisko, zmianę pisowni nazwiska lub zmianę nazwiska ze względu na formę właściwą dla rodzaju żeńskiego lub męskiego;

• zmiana nazwiska może dotyczyć nazwiska noszonego aktualnie lub nazwiska rodowego;

• zmiana nazwiska noszonego po zawarciu małżeństwa, gdy jest ono tożsame z nazwiskiem rodowym, rozciąga się na to nazwisko, wyłącznie na żądanie wnioskodawcy;

• wniosek o zmianę imienia lub nazwiska podlega uwzględnieniu, jeżeli jest uzasadniony „ważnymi względami”. Katalog powodów uzasadniających zmianę imienia lub nazwiska jest otwarty. Przepisy ustawy wskazują jedynie przykładowe sytuacje uzasadniające zmianę danych:

– gdy aktualne imię lub nazwisko jest ośmieszające albo nielicujące z godnością człowieka;
– na imię i nazwisko używane;
– na imię lub nazwisko, które zostało bezprawnie zmienione; na imię lub nazwisko noszone zgodnie z przepisami prawa państwa, którego obywatelstwo również się posiada.

• wniosek o zmianę nazwiska nie podlega uwzględnieniu, gdy wnioskodawca ubiega się o zmianę nazwiska na nazwisko historyczne, wsławione w dziedzinie kultury, nauki  działalności politycznej, społecznej albo wojskowej, chyba że posiada członków rodziny o tym nazwisku.

Kto może się ubiegać o zmianę imienia i nazwiska

• obywatele polscy,
• cudzoziemcy nieposiadający obywatelstwa żadnego państwa, jeżeli posiadają w RP miejsce pobytu stałego,
• cudzoziemcy, którzy uzyskali w RP status uchodźcy – wyłącznie w przypadkach, gdy występują szczególnie ważne powody związane z zagrożeniem ich prawa do życia, zdrowia, wolności lub bezpieczeństwa osobistego.

Kto odpowiada za sprawy związane ze zmianą imienia i nazwiska

• kierownik urzędu stanu cywilnego właściwy ze względu na miejsce pobytu stałego wnioskodawcy, a w przypadku braku takiego miejsca – kierownik urzędu stanu cywilnego właściwy ze względu na ostatnie miejsce pobytu stałego wnioskodawcy. Jeżeli nie można ustalić właściwości miejscowej ww. sposób – kierownik urzędu stanu cywilnego właściwy dla miasta stołecznego Warszawy;

• wojewoda – jest organem odwoławczym od decyzji administracyjnych wydanych przez kierownika USC oraz sprawuje nadzór nad działalnością kierowników USC w zakresie realizacji obowiązków określonych w ustawie;

• Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji – sprawuje nadzór nad sprawami objętymi ustawą.

Dokumenty, które należy złożyć kiedy staramy się o zmianę imienia i nazwiska

• Wniosek – złożony osobiście we właściwym urzędzie stanu cywilnego lub w przypadku osób zamieszkałych za granicą – w urzędzie konsularnym. Istnieje również możliwość korespondencyjnego przesłania wniosku, z zastrzeżeniem opatrzenia podpisu poświadczeniem notarialnym. Wniosek powinien zawierać:

– dane osoby, której zmiana dotyczy (imię lub imiona, nazwisko, nazwisko rodowe, adres miejsca zameldowania na pobyt stały lub ostatni pobyt stały, a w przypadku ich braku – adres pobytu czasowego trwającego ponad 3 miesiące, numer PESEL);
– imię lub nazwisko, na jakie ma nastąpić zmiana;
– uzasadnienie.

• Odpisy zupełne aktów stanu cywilnego wnioskodawcy i jego małoletnie dzieci, o ile zmiana będzie rozciągała się również na nie;

• Inne dokumenty potwierdzające zasadność żądań wnioskodawcy.
• Dokument stwierdzający tożsamość (do wglądu).
• W przypadku, gdy ww. dokument nie zawiera numeru PESEL należy dodatkowo przedłożyć powiadomienie o nadaniu numeru PESEL albo zaświadczenie o nadaniu tego numeru;
• Dowód dokonania opłaty skarbowej w wysokości 37 zł.

Zmiana nazwiska małoletniego dziecka

• Zmiana danych dziecka może nastąpić w dwóch trybach:

1. zmiana nazwiska dziecka może być konsekwencją zmiany nazwiska jego rodziców. Zmiana nazwiska obojga rodziców rozciąga się na małoletnie dzieci i na dzieci, które zrodzą się z tego małżeństwa. Jeżeli zmiana nazwiska dotyczy tylko jednego z rodziców, rozciągnięcie jej na małoletnie dzieci wymaga zgody drugiego z rodziców.

2. zmiana imienia lub nazwiska może dotyczyć wyłącznie dziecka na pisemny wniosek jednego z rodziców / przedstawiciela ustawowego dziecka, pod warunkiem wyrażenia zgody drugiego z rodziców/ przedstawicieli ustawowych oraz dziecka, które ukończyło 13 lat.

Brak zgody jednego z rodziców na zmianę imienia lub nazwiska dziecka dopuszczalny jest wyłącznie w sytuacjach, gdy jeden z rodziców:

• nie ma pełnej zdolności do czynności prawnych,
• nie żyje,
• nie jest znany,
• jest pozbawiony władzy rodzicielskiej.

Ważne

• nazwisko może składać się najwyżej z dwóch członów (nie dotyczy obywateli posiadających podwójne obywatelstwo);
• po zmianie imienia można mieć najwyżej dwa imiona.

Załączniki

Napisane przez rzecznikprasowy.pl

Kto jest odporny na zakażenia wirusem HIV?

Jak przygotować samochód do zimy? (część 1)