w

Jak dobrze znasz swojego mechanika?

Polska jest w Europie szóstym krajem pod względem ilości posiadanych samochodów – na naszych drogach znajdziemy ich ponad 15 milionów. Kupujemy jednak prawie czterokrotnie mniej nowych aut niż robią to mieszkańcy innych krajów Starego Kontynentu. Około 60% naszych samochodów ma więcej niż 10 lat. Polskie drogi należą do najgorzej utrzymanych i najniebezpieczniejszych w regionie. Powyższe dane dość jednoznacznie sugerują, że zapotrzebowanie na mechaników samochodowych stale utrzymuje się na wysokim poziomie. Przemianom ulegają natomiast relacje, jakie wiążą mechaników z ich klientami.

Jak było kiedyś?

Dawniej, gdy samochód ulegał awarii, kierowca miał swojego jednego, sprawdzonego mechanika, do którego mógł przyjechać z każdą usterką. Uszkodzenia najczęściej nie wymagały bardzo specjalistycznej wiedzy, ponieważ konstrukcja większości samochodów była zbliżona, a ilość ich modeli bardzo mała. Nie było więc problemów ze znalezieniem części zamiennych, co skutkowało ich stosunkowo niską ceną. Auta psuły się częściej, a ludzie zmieniali je bardzo rzadko, przez co kontakt mechanika i kierowcy był wielokrotny. Większość nowych klientów pochodziła z polecenia zadowolonych stałych bywalców warsztatu.

Jak jest dziś?

Obecnie trudno zliczyć ilość modeli aut jeżdżących po naszych drogach. Każda marka, seria czy nawet model samochodu posiadają swoje oryginalne, dedykowane części. Auta są mniej zawodne niż kiedyś, ale kiedy już się zepsują naprawa może kosztować majątek. Przez tak wielki wybór marek samochodów i części do nich warsztaty muszą specjalizować się w świadczeniu tylko niektórych usług dla określonych producentów i modeli samochodów. Coraz trudniej jest bowiem znać się na wszystkim. Kierowcy nadal mogą mieć swoich ulubionych mechaników, do których najchętniej przyjeżdżają naprawić swój pojazd. Problem pojawia się w przypadku zmiany samochodu – wyspecjalizowany w danej marce warsztat nie będzie w stanie obsłużyć kierowcy, gdy ten zmieni swoją maszynę na taką, wobec której mechanicy nie są fachowcami.

Co przyniesie jutro?

Konieczna jest zmiana strategii pozyskiwania i utrzymywania klienta. Zanik relacji między kierowcami a mechanikami spowodował dostosowanie się tych drugich do potrzeb rynku. Zwykłe polecenie stałego klienta nie wystarczy, by warsztat mógł utrzymać się w warunkach silnej konkurencji.

– Wiele warsztatów musiało zakończyć swoją działalność. Ich specjalizacja ograniczyła liczbę potencjalnych klientów, dla których mogłyby świadczyć usługi. Trzeba więc stosować środki promocji pozwalające na dotarcie do możliwie największej ilości kierowców. Okazuje się, że wielu przedsiębiorców działających w branży motoryzacyjnej doskonale zdaje sobie z tego sprawę – komentuje Marek Biela, założyciel serwisu z wyspecjalizowanymi ogłoszeniami motoryzacyjnymi, Autosluga.pl.

Mechanicy nie rozpaczają z powodu zmiany sytuacji. Dostosowują się do potrzeb klientów, stale podnoszą jakość oferowanych usług, a duży wybór ofert, dostępnych np. w Internecie, pozwala kierowcom na wybór najkorzystniejszej z nich. Ci mechanicy, którzy nie potrafią się dopasować, zmuszeni są po prostu zamknąć interes.

Część kierowców z romantyczną tęsknotą może wciąż wspominać dawne czasy. Nie można jednak zapominać, że naprawa samochodu nie jest formą spędzania wolnego czasu. Chodzi tu przede wszystkim o biznes, o fachową naprawę w dobrej cenie. Takie są oczekiwania większości kierowców, dlatego mechanicy czas, który kiedyś spędzali na rozmowach, poświęcają na polepszanie jakości swych usług. Klientów, którzy będą narzekać na brak kontaktów towarzyskich i możliwości plotkowania, mechanicy zawsze mogą odesłać do salonów fryzjerskich.

 

Aleksander Skałka

 

 

Napisane przez Benhauer

Mądry PR-owiec inwestuje w papier

Co powinniśmy wiedzieć o jajkach?